Nie ma najmniejszego powodu, żeby ten temat usuwaćverter pisze:Przepraszam, za tak długi post. Jeśli temat jest nieodpowiedni to proszę moderatorów o jego usunięcie.

Agresja bierze się często z frustracji, rozczarowań, słabości psychiki.verter pisze:Wśród masy przechodniów może być osobnik dla którego zrobienie nam krzywdy znaczy tyle co zabicie muchy. Co się dzieje z tymi ludźmi? Dlaczego jest w nich tyle agresji i zła?
Cechy te są bardzo ludzkie i były w nas zawsze.
Ale mam wrażenie, że kiedyś człowiek słaby nie miał szans przeżyć tak długo, jak teraz.
Medycyna, psychologowie, poznawanie (wymyślanie?) coraz to nowszych schorzeń w celu usprawiedliwienia zła....
Myślę, że człowiek współczesny jest poniekąd zmuszony żeby przetrwać, bo nawet zwariować mu w spokoju nie pozwolą.
Kiedyś co innego- człowiek słaby był po prostu za takiego uważany, a co za tym idzie- odrzucany ze społeczeństwa i skazany na szybkie wyniszczenie lub śmierć.
Nie wiem czy to lepiej czy nie.
Mam wrażenie, że znów ulepszanie doprowadziło do sytuacji, w której dochodzimy do tego drugiego końca, na którym też jest jakieś "ale", które nie koniecznie prowadzi do sukcesu.
Co więcej, media świadomie nagłaśniają tego typu sprawy, bo mają pełną świadomość, jak działa to na ludzi.Archi pisze:To wszystko co nas otacza wydaje się takie złe bo mednia tak często o tym mówią. Bo ile razy słyszeliśmy że stało się cośdobrego.. a że kogoś zamordowali..
Krzywda, tragedia- to zawsze były tematy, które robiły wśród ludzi furorę.
Media mogą mówić, że chodzi o dobro ludzi, o troskę, o chęć uchronienia nas, ale wydaje mi się, że to zwykła obłuda.
Nakład, oglądalność- to czynnik, który liczy się najbardziej.
Czyt. Każdy ma prawo wyglądać tak, jak chce, ale niech wyglada tak, żeby nikogo nie drażnićJessi pisze:kazdy ma prawo ubierac sie jak chce, i ma do tego prawo, ale innym moze sie nie podobac nasz stroj <walic ich> ale np. Twoj wyglad mogl sprawic, ze doszlo do takiej sytuacji....

Jessi, biorąc pod uwagę różne odczucia estetyczne występujące u ludzi oraz zróżnicowanie progu tolerancji, pozostałoby nam nic innego, jak chodzić w papierowych workach na głowie.
wapniak72, co Ty chrzanisz?wapniak72 pisze:Wydaje mi się, że jestes zbyt młoda aby pojąć żenadę bijąca z tej opowieści, mi w kazdym razie nie wydaje sie taka zatrważająca.Kingoosia pisze: Kilka dni temu szłam od krańcówki autobusowej do domu...
Dziewczyna się przeraziła, bo jakaś wariatka się do niej doczepiła, a Ty piszesz o żenadzie?
Jak już wcześniej pisałam, ludzie mają różny próg wrażliwości, różnie też reagują w sytuacjach stresowych, krytycznych.
Osobiście bym babie przywaliła między oczy, bo taka już jestem- staję w poprzek, jak ktoś urąga mojej godności lub próbuje mi zabrać choć cząstkę mojej prywatności czy naruszyć mój teren w sposób tak agresywny, jak opisała to Kingoosia.
Pewnie dlatego, że znam swoje prawa i swoją siłę, że do podobnych sytuacji jestem przyzwyczajona choćby dlatego, iż mieszkam na wspomnianej przez Archi sławetnej warszawskiej Pradze.
Nie każdy tak ma i na tym również polega tolerancja- żeby zrozumieć problem i przerażenie, jakie bije z postu Kingoosi.
Bo dla niej, młodego człowieka, który niczym nie zawinił, a spotkał się z zagrożeniem, jest to spore przeżycie.
wapniak72, nie popisałeś się....
Ostrzeżenia nie dam, bo mimo wszystko, w moim odczuciu, granicy jeszcze nie przkroczyłeś, ale będę czujna.
P.S. Jessi, edycja postów- to nie boli.....
P.S.' Pozwoliłam sobie podzielić ten temat, choć nie wiem, czy wyszło zgrabnie- proszę o kontynuowanie rozmów we właściwym miejscu.
Dziękuję.